Przeskocz nawigację

Archiwa miesięczne: Sierpień 2010

Trochę czasu minęło. Siedzę, piję kawę, palę papierosa, patrzę – raz na lewo, raz na prawo, raz przed siebie, z ukosa też czasem patrzę. Trochę myślę, jak zwykle o niczym. Za oknem powoli robi się ciemno i przyjemnie. Bo ciemność jest dla mnie przyjemna. I sztuczne światło. Tak, pod tym względem niewiele się zmieniło. Obserwuję i marzę.

W pierwszej kolejności o kobietach – przebieram je, umieszczam w różnych sceneriach, wymyślam charaktery, maluje ich usta na czerwono albo na pastelowy róż, oczy… oczy ostatnio wszystkim zamieniam na zielone. I siedzę przy nich w myślach i słuchamy razem w myślach muzyki. I gapimy się w przestrzeń. I jesteśmy szczęśliwi.

W drugiej kolejności o facetach. Mają ostre rysy twarzy, pięknie zbudowane ciała i pasje swoje mają. Sztukę robią. Rzeźbią, malują, komponują. I rozmawiają ze mną. I ja im mówie o literaturze. O książkach które ostatnio przeczytałem. Słuchają mnie i podziwiamy się na wzajem. A potem się z siebie śmiejemy. Są moimi przyjaciółmi. W myślach.

W trzeciej kolejności o brzydocie. O brzydocie i szaleństwie. Uważam, że dzięki brzydocie i szaleństwie świat jest ciekawy. Szukam w sobie elementów brzydoty, pielęgnuje swoje szaleństwo.

A potem znów łyk kawy i znów papieros. I tak mijają dni różne.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.